Mówi się, że człowiek jest kulturalny. Że potrafi zachować się w towarzystwie. Takiego kulturalnego człowieka stawia się za wzór wszelkich cnót. Ale czy słusznie? Niekoniecznie. Kultura nie ogranicza się jedynie do kultury osobistej i zachowania na odpowiednim poziomie. Człowiek, który chce uchodzić za kulturalnego nie tylko powinien wiedzieć, jak nakryć do stołu i jak prawić damom komplementy. Co jeśli takiego bawidamka zapytać o Pachelbela? Czy w ogóle będzie wiedział, o czym jest mowa? Co, jeśli zapytamy o dzieła Mickiewicza, Sapkowskiego czy Tolkiena? Zapewne nieco się zdziwi. Kultura nie ogranicza się tylko do wąskiego nawyku. Oczywiście, jest to dobry początek i zazwyczaj idzie w parze z ogólnym zapoznaniem się z warunkami kultury nie tylko współczesnej, ale i cywilizacji historycznych. Kultura taka obejmuje nie tylko sposób zachowania się, ale także literaturę, sztukę, muzykę, filozofię, wynalazki, wierzenia i bóstwa, ideologię i wiele innych pomniejszych czynników. A więc nie tak łatwo zostać w pełni kulturalnym człowiekiem. Jednak dla pocieszenia można dodać, że i tutaj można się specjalizować w jednej wybranej dziedzinie. Na przykład w muzyce. Wtedy nie będzie nas interesowało nic z techniki i filozofii, ale wszystko będzie się opierało na naszej wiedzy z muzyki. Jednak i jedna dziedzina nie będzie łatwa do opanowania. Nie wystarczy znać nazwiska Mozarta i Beethovena, czy potrafić wymienić współczesnych pianistów biorących udział w konkursie Chopinowskim. Trzeba znać każdy szczegół z ich życia, potrafić nazwać dany utwór tak, by nic nie mogło nas zaskoczyć. Bo co, jeśli ktoś zapyta nas o coś, co teoretycznie jest naszą specjalnością, a my nie będziemy w stanie odpowiedzieć na to pytanie? Wstyd i ogólne załamanie. Aby zmniejszyć to ryzyko do minimum, trzeba sięgać po książki, czytać artykuły w prasie i internecie. Jeśli nas naprawdę dana dziedzina interesuje, nie będzie to dla nas najmniejszy problem. Jeśli jednak nas to nudzi, to może czas odpuścić sobie tę dziedzinę i zainteresować się inną?
Nie jest żadną tajemnicą iż człowiek w swojej naturze ma zaprogramowaną wręcz silną potrzebę zaznaczania własnej tożsamości kulturowej. Najczęściej w sytuacjach kiedy spotyka się z przedstawicielami innych społeczności. Sytuacjom konfliktowym zapobiega użycie pewnej formy katalizatora szczególnie w przypadkach kiedy porozumienie jest szczególnie trudne. Niekoniecznie z powodu barier językowych. Kultura ponad podziałami jako pojęcie stosowane w praktyce jest właśnie takim interaktywnym buforem. Najłatwiej jest zbliżyć do siebie ludzi jeśli da się im okazję by wspólnie doszukiwali się podobieństw( przez przeżywanie emocji) . Najczęściej realizowana jest właśnie przez prezentację wzajemną kultur, przez czołowych przedstawicieli. Organizowane są komercyjne i niekomercyjne festiwale które za ambitny cel stawiają sobie dotarcie do jak najszerszej publiczności. Odwiedzając inne kraje( regiony) warto się zainteresować czy właśnie jeden z nich się nie odbywa. Inną kulture najlepiej poznawać na „jej” terenie. Artyści udostępniając swoje dzieła(na wystawach festiwalach) przybliżają wielu innym ludziom kulturę własnej społeczności,wzajemne poznanie się pomaga przełamać negatywne stereotypy. Człowiek czasem z powodu niewiedzy jest gotów pochopnie oskarżyć odmiennych, innych o najgorsze pobudki i zwyczaje. Wygodnie jest za grubą zasłoną niewiedzy produkować niesprawiedliwe osądy. Właśnie ignorancja i zapatrzenie we wzorce podsuwane przez własną kulturę stały się przyczyną najgorszych konfliktów na skalę zarówno lokalną jak i światową. Kiedy nie wystarcza język dyplomacji, warto odwołać się do tego co najmocniej mimo wszystko kieruje jednostkami ludzkimi, do emocji. Kultura nie uznając a ni barier językowych ani innych pozwala w swoich dziełach odnaleźć wspólnym mianownik wielu zupełnie rożnym społecznościom. Nagle podczas oglądania dzieł ( fotografii, malarstwa, ) słuchania muzyki dociera do danej osoby iż ci których gotowa była posądzić o najgorsze mają z nią samą wiele wspólnego. Kultura ponad podziałami to coś znacznie więcej niż chwytliwy termin rzucany w powietrze przez polityków kiedy chcą się wyróżnić. T o również możliwość dla każdego człowieka by gdzieś w własnym wnętrzu wzniósł się ponad ograniczenia i uprzedzenia by przeżywać emocje głęboko i prawdziwie. Przełamanie podstawowych barier to pierwszy krok do tego by zacząć się od siebie uczyć.
Wszystkie przejawy twórczości kulturowej danej społeczności na przestrzeni wieków zachowują się nie tylko indywidualnie w pamięci ale też stanowią klasycznie pojmowane dziedzictwo kulturowe. Powszechne pojmowane dziedzictwo dotyczy dwóch aspektów materialnego i niematerialnego( dorobek poprzednich pokoleń). W pierwszym z nich zawierają się wszystkie pozostałości ( budynki, działa sztuki-) materialne świadczące o tym w jaki sposób dana społeczność się rozwijała, w drugim równie istotne jeśli nie ważniejsze znajdują się zarchiwizowane i skatalogizowane ( spisane w książkach) najczęściej w bibliotekach myśli i idee ( filozoficzne prawne i religijne) Dobrze zarządzane dziedzictwo może stanowić dla danej społeczności kapitał będący źródłem napędowym dalszego rozwoju. Wystarczy iż członkowie społeczności zaczną na nie spoglądać okiem gospodarza , zarządcy. Każda kultura ma swoje bardzo specyficzne unikalne nigdzie indziej nie spotykane elementy, którymi może się pochwalić. W dobie kiedy podróże stały się powszechne a ludzka ciekawość skierowała się na podziwianie odmienności dziedzictwo kulturowe jest prawdziwym skarbem przede wszystkim dla lokalnych przedstawicieli branży turystycznej. Poza aspektami ekonomicznymi jest to skarbnica informacji o korzeniach które łączą społeczność. Poczucie wspólnoty oparte jest również na tym co stanowi wspólne dobro którego każdy może czuć się współwłaścicielem. Ten aspekt istniejąc w świadomości społeczeństwa zdaje się być dla dziedzictwa kulturowego jednocześnie szansą i zagrożeniem. Szansą ponieważ dumne z posiadanego dziedzictwa społeczeństwo oprze niejako na nim podstawy swojego koegzystowania z przedstawicielami innych kręgów kulturowych. Powinno więc to się wiązać z chęcią dbania o dziedzictwo by nie uległo ono nie tylko zapomnieniu ale przede wszystkim zniszczeniu. To ostatnie grozi głównie materialnej części narażonej nie tylko na negatywne skutki działania czasu ale również działania człowieka ( zniszczenia podczas rewolucji, wojen i innych niepokojów społecznych) Dziedzictwo kulturowe będąc wspólnym dobrem często staje się dobrem niczyim o które nikt nie chce zadbać odpychając od siebie ta odpowiedzialność. To jest właśnie aspekt stanowiący największe zagrożenie. Aby je zneutralizować warto uświadamiać członkom społeczności jak ważne jest aby dziedzictwem mogły cieszyć się też następne pokolenia.
Budowle, a szczególnie ich wnętrza dekorowane są nie tylko obrazami, malowidłami, czy rzeźbami, ale również mozaikami. Są to obrazy i dekoracyjne wzory, ułożone z drobnych kolorowych kamieni, szkła lub ceramiki na odpowiednio przygotowanym podłożu. Technikę tworzenia mozaik stosowno już w starożytności. W starożytnej Grecji mozaiki obrazowały sceny mitologiczne, o kolorystyce czarno-białej z dodatkiem jasnej zieleni i czerwieni.
Starożytni Rzymianie podobnie jak Grecy ozdabiali mozaikami ściany wnętrz, chodniki i posadzki. Do dziś przetrwały mozaiki w Pompejach i Herkulanum. Mozaika nazwana „Sceną z Menandra” pochodzi z willi Cycerona w Pompejach. Zachowała się również mozaika posadzkowa znajdująca się w pierwotnie w sanktuarium bogini Izydy w Aleksandrii nazwana „Krajobraz Nilu” wykonana w latach 120-100 przed Chrystusem. Przedstawia ona krajobraz z lotu ptaka, zawiera ogromną ilość szczegółów, obrazuje rośliny, zwierzęta a także ludzi wykonujących codzienne czynności. Autor oddał również fakturę poszczególnych elementów, uzyskał efekty światła i cienia.
Sztukę tworzenia mozaik kontynuowano również we wczesnym chrześcijaństwie. Z tego okresu, czyli z III wieku pochodzi najstarsza znana mozaika chrześcijańska, przedstawiająca Chrystusa Słońce na rzymskiej kwadrydze. W tym czasie mozaikami zdobiono bazyliki, z których tworzono całe zespoły obrazów. Należy tu dzieło na łuku tęczowym bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie, ukazujące sceny z życia Matki Bożej i dzieciństwa Chrystusa.
Do największego ośrodka, w którym znajduje się wiele zachowanych wczesno chrześcijańskich mozaik jest Rawenna. Kompozycje widnieją na sklepieniu w mauzoleum Galii Placydii i przyciągają swoim bogactwem kolorów, doskonałą formą i mnóstwem detali. Podobny charakter mają mozaiki z V wieku wypełniające kopułę w baptysterium Ortodoksów w Rawennie. Przedstawiają one między innymi apostołów i cztery ołtarze z otwartymi księgami Ewangelii.
Ruch ciała na scenie zawsze wzbudzał zainteresowanie, a tym większe, kiedy artysta za pomocą określonych gestów, mimiki i ruchu ma przekazać określoną treść. Mowa ciała, czyli sztuka pantomimy była powszechna już w starożytnej Grecji i Rzymie. Opierały się na niej teatry wędrowne, w których mimowie w czasie jednego przedstawienia wcielali się w kilka różnych postaci. Pomimo upadku starożytnego teatru , mimowie przetrwali, grając w teatrach wędrownych. W okresie renesansu w dużym stopniu wpłynęli na rozkwit włoskiej commedii dell’arte.
Kolejnym zwrotem ku pantomimie był przełom XVII i XVIII wieku we Francji, kiedy włoscy aktorzy komedii dell’arte napływali do Paryża, który stał się drugą ojczyzną tej formy teatralnej. Dla lepszego zrozumienia spektakli włoscy aktorzy włączali jeszcze więcej elementów pantomimy, tańca i akrobatyki. W Paryżu powszechnie grano przedstawienia w czasie słynnych jarmarków Saint Germain (św. Germana) i Saint Laurent (św. Wawrzyńca). W tym czasie dużą popularność zdobyła trupa braci Alard, w której starszego Charlesa postrzegano jako największego mima tych czasów. Wzorowali się oni również na komedii dell’arte. Jarmarczne teatry cały czas rywalizowały z Comedie Francaise (tylko na jej scenie było dozwolone słowo mówione). Po podstępnym podpaleniu teatru na jarmarku Saint Germain jedynie pantomima miała możliwość istnienia i rozwoju. Małe sceny nadal rozwijały się, a słowa zastąpiono napisami, umieszczonymi na rulonikach papieru, rozwijanych w odpowiednim momencie, kiedy mimika i gesty nie wystarczały do przekazania treści. W ten sposób wystawiono sztukę „Arlekin, król Serendibu” Alaina Renego Lasage’a w 1713r. na jarmarku Saint Germain. Najczęściej występującymi postaciami w pantomimie są Arlekin i Pierrot.Dużym rozgłosem cieszyła się trupa Jeana Babtiste’a Nicoleta, która wystawiła pantomimę „Arlekin pies angielski” w 1772r. Z trupą Nicoleta rywalizował Nicolas Medard Audinot, który w 1781r. w teatrze Ambigu Comique wystawił pantomimę „Czterech synów Aymona”.